niedziela, 30 grudnia 2018

Ostatnie w tym roku

Cześć! Jak mówiłam, tak (wyjątkowo!) robię. Kartki dla rodziców i dla dziadków. Uwaga, nowość u mnie, hihi. Próbowałam papier akwarelowy. Malowałam na nim rozwodnionymi akrylami i było cudownie! To takie przyjemne patrzeć jak za małym pociągnięciem powstaje cienka, delikatna kreska, a po chwili woda wsiąka w papier i zostaje tylko kolorowa smuga. No, spodobało mi się :D
Oto one. Co o nich sądzicie? Szczera krytyka mile widziana ;) Pozdrawiam serdecznie wszystkich tu zaglądających!
                                                                                                             Ann





sobota, 29 grudnia 2018

Ciągle czuję zapach świąt

Dzień dobry! :) Jak już wspominałam w bodajże poprzednim wpisie, mam kilka zaległych prac do zaprezentowania. Łącznie trzy kartki, stroik (to dzisiaj) i odnowione domki świąteczne. Przy tych ostatnich się nieźle napracowałam, więc będą niczym wisienka na torcie pokazywane na końcu.
Kartka z haftowanym aniołkiem, wzór "Sabrina, wydanie specjalne: haft krzyżykowy" 1/2004. Kolory zmieniłam, mulina standardowo DMC i Ariadna.
Stroik wręcz recyklingowy ;) Miałam zrobiony ze dwa lata temu, ale skurzył się, świeczka się wypaliła, no i przede wszystkim miałam ochotę na nowy. Znalazłam tym razem odpowiedniejszą (nie tak wysoką jak poprzednio) świeczkę w szafce u mamy, trochę materiałów zakupiłam (szyszki, suszone pomarańcze), gdzieś wpadł mi w ręce mały styropianowy prezencik, trochę ozdobnych kamyków, kawałek materiału, pasta strukturalna (SeeArt, Pasta "śnieg"), moja ulubiona farba metaliczna (Pentart) oraz robiona przeze mnie poisencja wzbogacona o odrobinę brokatu. I gotowe :)
Miłej niedzieli Wam życzę!
                                                                                                                     Ann




niedziela, 23 grudnia 2018

Nowy sposób na zawieszki

Dobry wieczór moje drogie! Ostatnie dni poświęcone są strikte szykowaniu rzeczy i potraw na Wigilię i same święta, ale także wykańczam wszystkie zaczęte ozdoby. Na blogu pusto co prawda, jednak teraz zrobiłam tyle różności, że nie wiem, kiedy to wszystko popublikuję ;) Tym bardziej, że prezenty nie mogłam pokazywać przed ich wręczeniem. W wyniku dzisiejszej pracy, powstały zawieszki przy użyciu sztywnej folii i farb window color (gorąco polecam). Szkoda, bo coraz ciężej dostać te farby, a uwierzcie, cudeńka można za ich pomocą wyczarować na szybach w domu.







Dalej prezentuję Wam kartkę dla pewnej kochanej osoby. Jakby nie patrzeć to sama pomagała mi ją robić :D Poisencja robiona przeze mnie (tu wpis), trochę scrapków, srebrna farba Pentart, brokat, granatowy tusz z Latarni Morskiej. Chyba się spodobała :) 





Zapewne jutro ani ja, ani Wy nie będziemy zbyt dużo przesiadywały w blogosferze, więc już teraz pragnę złożyć Wam ciepłe życzenia. Przeżyjcie miło te piękne święta Bożego Narodzenia :)

Dużo zdrowia, radości, uśmiechu, siły, miłości, a przede wszystkim błogosławieństwa Bożego płynącego z Narodzenia Pańskiego, abyście Wy i Wasze rodziny zawsze pamiętały o Panu Bogu, który przychodzi do naszych serc. WESOŁYCH ŚWIĄT!

                              Ann Goldwin

wtorek, 11 grudnia 2018

Hurtem lecimy z choinką

Śmiesznie to brzmi, ale o prawda. Dzisiaj pierwsze wolne czterdzieści minut, które mogę w miarę spokojnie poświęcić na pisanie posta. W takim wypadku, nie publikuję jednego, a dwa. Wspomniana wcześniej ozdoba na kiermasz w szkole: choineczka. Pomysł długo nie przychodził, ale wygrzebałam już po raz drugi z tego magicznego pudła ze świątecznymi materiałami figurkę, tyle, że teraz styropianową. Farba, styropianowe kulki, drucik chenille srebrny i... drewniany kołek z karnisza :)
Taka niewielka rzecz, ale może kogoś ucieszy 😃
                                                                                                                        Ann


Stylowe srebro

Witajcie moje drogie! Praca idzie pełną parą, kilka prac już gotowych, czeka na publikację, a na kolejną kartkę aniołek się wyszywa 😉 W planach (a może bardziej w marzeniach?) mam także kilka pojedynczych ozdób, w tym coś na kiermasz szkolny. Co roku nasz szkolny wolontariat misyjny organizuje takowy, by wspomóc dzieci w Bangladeszu. Tym razem postaram się przyłączyć i też pomóc. Myślę tylko, co by tu ciekawego zrobić. Na koniec jeszcze będą do zrobienia obrazy window color na okna.
Dzisiaj pierwsza z ozdób. Gdzieś dwa lata temu zakupiłam reniferka z papier-mache (chyba tak to się nazywa), fajnego, niedużego. Przeleżał jednak masę czasu w biurku w pudle ze świątecznymi materiałami. Teraz niedawno mnie olśniło, aby potraktować go odrobiną decoupage i przemalować srebrną farbą i delikatnie srebrno niebieską (Pentart - polecam gorąco!). Taki oto efekt.
Dziękuję Wam bardzo za Wasze odwiedziny, ciepłe słowa, dobre rady i opinie. To wspaniałe, gdy ktoś docenia Twoją pracę 😃❤️ Ściskam Was mocno i pozdrawiam cieplutko w te chłodne dni!

                                                                                                                                  Ann


środa, 14 listopada 2018

Papierowo na biało i czerwono

Cześć wszystkim! 😃 Czas najwyższy zacząć u mnie świąteczne robótki. Na początku planowałam zrobić kartkę, ale zanim zabrałam się za pisanie tego posta, to zdążyłam jeszcze przygotować części do poisencji. Z przeznaczeniem zapewne na kartkę bądź ozdobę. Kwiaty zrobiłam z papieru technicznego, czerwonego i białego, zwilżając je wodą i formując, następnie cieniując rozwodnioną farbą. Jak się Wam podobają? Miłego dnia! 🙂

                                                          Ann




wtorek, 30 października 2018

Proste "dziękuję!"

Witajcie! Kolejna kartka, niezbyt skomplikowana, utrzymana w odcieniach błękitu i brązu. Taki prosty wyraz podziękowania. Papiery od Latarni Morskiej, trochę scrapków, które otrzymałam w prywatnej wymiance od pewnych miłych osóbek i papierowe kwiaty (kupne niestety, aczkolwiek  ładne). Co o niej sądzicie?
                                                                                                                 Ann


niedziela, 21 października 2018

Wyżywam się artystycznie... znowu

Tworzę sobie to tu, to tam w art journalu ... i są efekty!Coraz bardziej mi się taka zabawa podoba. Gdyby tylko jeszcze ten uparty telefon chciał mnie słuchać... Musicie wierzyć mi na słowo, że w rzeczywistości kolejne strony mają mocne, piękne kolory, no i nie są tak prześwietlone 😉 Chyba muszę poćwiczyć obsługę komórki, hehe.
Pora na objaśnienie, co też przedstawiają dzisiejsze, aż trzy, strony. Pierwszy cytat, z hiszpańskiej piosenki, znaczy mniej więcej tyle: "Dajmy sobie pocałunek, który nigdy się nie skończy". Stąd dwa węże nawiązujące do symbolu wieczności. Drugi cytat także z piosenki, tym razem angielskojęzycznej ("Dead man walking" Andy Black, polecam). Takie mroczne klimaty, ale jak to przy ciężkiej muzyce... Do poprawki: muszę poćwiczyć tworzenie koloru krwistoczerwonego. Trzeci cytat pochodzi dosłownie "z ust" Horacego: "Poezja jest jak obraz". Uwielbiam tą stronę, te barwy i nawiązanie do poezji.😍











Zostawiam Was z zdjęciami ze spaceru. Szkoda, że złota jesień jest tak krótka, już szaruga i chłód zawitały do nas. Przyznać jednak musimy, że ostatni miesiąc był przepiękny. Będzie co wspominać w listopadowe wieczory. Zresztą, i one mają zalety! Czekam na sezon herbaciano-kocykowy w duecie z dobrą książką/ robótką/ filmem.🍂 Pozdrawiam Was wszystkich gorąco, dziękuję bardzo za Wasze miłe słowa i odwiedziny. Dobrego wieczoru i nadchodzącego tygodnia! 😊😃
                                                                                                                                     Ann


poniedziałek, 1 października 2018

Mój pierwszy exploding box

Cześć wszystkim! Zaglądam tu w przerwie między jednym a drugim kichnięciem. Czytałam co u Was słychać, widzę, że część z Was też zakatarzona :(
Szkoda, bo wrzesień jest takim fajnym miesiącem... Między innymi moja Mama miała urodziny, na trzy dni przede mną ☺️   Chciałam wypróbować znowuż coś nowego, więc na warsztat wzięłam exploding box. Nawet nie myślałam, że efekt może być taki ciekawy!






Na koniec pragnę dodać, że po dłuuugim czasie udało mi się skończyć "Pana Tadeusza" 😃
Życzę Wam dużo słońca i mało przeziębień na zaczynający się tydzień!
                                                Ann

poniedziałek, 24 września 2018

A, spróbuję czegoś nowego

Witajcie wieczorową porą. Weekend był obfity w robótkowanie, przynajmniej, gdy porównam go z poprzednimi tygodniami 😉 Zachciało mi się spróbować swoich sił w tworzeniu art journala. Jak na razie jest to malutki notes, w którym coś tam zamieszczam artystycznego, niemniej jest to wielka "frajda" dla mnie! Od jakiegoś czasu chciałam się tego podjąć, ale dopiero polecenie nauczycielki w szkole nieco mnie pchnęło do przodu. Z racji wymogów ministerialnych (czy-jakiś-tam-takich), muszę mieć odpowiednia ilość godzin w planie lekcyjnym, a co za tym idzie, musiałam wybrać zajęcia uzupełniające. No i koniec końców wylądowałam na plastyce. Jest teraz o tyle lepiej, że mamy nieco większą dowolność w tworzeniu. Jako pierwszą prace mamy wykonać książkę z zilustrowanymi dziesięcioma cytatami. Na chwilę obecną mam gotowe dwa.
Same musicie przyznać, że art journal idealnie wpasował się w wytyczne do zadania 😁 Jak dla mnie super, nie muszę rysować ołówkiem na kartce A3 (a wierzcie mi, bardzo za tym nie przepadam)...
Tak prezentują się moje dwie pierwsze ilustracje. Co o nich sądzicie? Co warto by w nich dopracować? Rady i krytyka mile widziane 😊 Życzę Wam dobrego tygodnia i słońca, bo niestety zapowiadają nam same ulewy!
                                                                                                               Ann






czwartek, 23 sierpnia 2018

Złocąc się w promieniach słońca - SAL Soda odsłona 4

Dzień dobry! W te wakacje słońce nas rozpieszcza i przygrzewa ile się da. Hafcik tancerki z SAL'u (który wykonuję okropnie wolno 😕) pasuje do tej pogody. Słonecznikowa panienka cała jest w odcieniach żółci. Mulina Ariadna, dobierałam sama, wyszywane na lnie, tak jak jej poprzedniczka w fioletach.


Będąc teraz na wyjeździe za granicą udało mi się wyniuchać trochę fajnych materiałów do robótek i to po całkiem dobrej cenie! Skusiłam się na kilka z nich: kwiatki do kartek, stemple (dużo tańsze niż kiedy kupiłam je w Polsce) i drewniane scrapki, które od dłuższego czasu chodziły mi po głowie 😉


Na koniec jeszcze przegląd przeczytanych stron. Liczone od (ojej!) 18 marca... Cóż, o ile na podstronie bloga wszystko spisane, to zapomniałam dodawać notkę na końcu postów. W takim przypadku lista wygląda na niby długą:
6. "Granica" Zofia Nałkowska - 271 stron/ 1668
7. "Japońska parasolka" Rani Manicka -  464 strony/ 2132
8. "Wiedźmin: Krew elfów" Andrzej Sapkowski - 340 stron/2472
9. "Nobliwy proceder" Philippa Gregory - 392 strony/ 2864
10. "Wiedźmin: Czas pogardy" Andrzej Sapkowski - 368 stron/ 3232
11. "Wieczna księżniczka" Philippa Gregory - 552 strony/3784
12. "Władczyni rzek" Philippa Gregory - 544 strony/ 4328
13. "Otello" William Shakespeare - 210 stron/ 4538
14. "Wiedźmin: Chrzest ognia" Andrzej Sapkowski - 334 strony/ 4872
15. "Wiedźmin: Wieża jaskółki" Andrzej Sapkowski - 428 stron/ 5300

Na chwilę obecną to tyle, aczkolwiek umilam sobie czas lekturą "Pana Tadeusza"... Jak na przymusowe czytanie całkiem dobrze się zapowiada 😁 Lubiłyście przerabianie obowiązkowych książek w szkole? Ja, szczerze mówiąc, nie przepadam za tym. Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnimi wpisami 😊 Witam serdecznie także nową obserwatorkę. Życzę Wam miłego popołudnia!
                                                                                            Ann