poniedziałek, 1 października 2018

Mój pierwszy exploding box

Cześć wszystkim! Zaglądam tu w przerwie między jednym a drugim kichnięciem. Czytałam co u Was słychać, widzę, że część z Was też zakatarzona :(
Szkoda, bo wrzesień jest takim fajnym miesiącem... Między innymi moja Mama miała urodziny, na trzy dni przede mną ☺️   Chciałam wypróbować znowuż coś nowego, więc na warsztat wzięłam exploding box. Nawet nie myślałam, że efekt może być taki ciekawy!






Na koniec pragnę dodać, że po dłuuugim czasie udało mi się skończyć "Pana Tadeusza" 😃
Życzę Wam dużo słońca i mało przeziębień na zaczynający się tydzień!
                                                Ann

poniedziałek, 24 września 2018

A, spróbuję czegoś nowego

Witajcie wieczorową porą. Weekend był obfity w robótkowanie, przynajmniej, gdy porównam go z poprzednimi tygodniami 😉 Zachciało mi się spróbować swoich sił w tworzeniu art journala. Jak na razie jest to malutki notes, w którym coś tam zamieszczam artystycznego, niemniej jest to wielka "frajda" dla mnie! Od jakiegoś czasu chciałam się tego podjąć, ale dopiero polecenie nauczycielki w szkole nieco mnie pchnęło do przodu. Z racji wymogów ministerialnych (czy-jakiś-tam-takich), muszę mieć odpowiednia ilość godzin w planie lekcyjnym, a co za tym idzie, musiałam wybrać zajęcia uzupełniające. No i koniec końców wylądowałam na plastyce. Jest teraz o tyle lepiej, że mamy nieco większą dowolność w tworzeniu. Jako pierwszą prace mamy wykonać książkę z zilustrowanymi dziesięcioma cytatami. Na chwilę obecną mam gotowe dwa.
Same musicie przyznać, że art journal idealnie wpasował się w wytyczne do zadania 😁 Jak dla mnie super, nie muszę rysować ołówkiem na kartce A3 (a wierzcie mi, bardzo za tym nie przepadam)...
Tak prezentują się moje dwie pierwsze ilustracje. Co o nich sądzicie? Co warto by w nich dopracować? Rady i krytyka mile widziane 😊 Życzę Wam dobrego tygodnia i słońca, bo niestety zapowiadają nam same ulewy!
                                                                                                               Ann






czwartek, 23 sierpnia 2018

Złocąc się w promieniach słońca - SAL Soda odsłona 4

Dzień dobry! W te wakacje słońce nas rozpieszcza i przygrzewa ile się da. Hafcik tancerki z SAL'u (który wykonuję okropnie wolno 😕) pasuje do tej pogody. Słonecznikowa panienka cała jest w odcieniach żółci. Mulina Ariadna, dobierałam sama, wyszywane na lnie, tak jak jej poprzedniczka w fioletach.


Będąc teraz na wyjeździe za granicą udało mi się wyniuchać trochę fajnych materiałów do robótek i to po całkiem dobrej cenie! Skusiłam się na kilka z nich: kwiatki do kartek, stemple (dużo tańsze niż kiedy kupiłam je w Polsce) i drewniane scrapki, które od dłuższego czasu chodziły mi po głowie 😉


Na koniec jeszcze przegląd przeczytanych stron. Liczone od (ojej!) 18 marca... Cóż, o ile na podstronie bloga wszystko spisane, to zapomniałam dodawać notkę na końcu postów. W takim przypadku lista wygląda na niby długą:
6. "Granica" Zofia Nałkowska - 271 stron/ 1668
7. "Japońska parasolka" Rani Manicka -  464 strony/ 2132
8. "Wiedźmin: Krew elfów" Andrzej Sapkowski - 340 stron/2472
9. "Nobliwy proceder" Philippa Gregory - 392 strony/ 2864
10. "Wiedźmin: Czas pogardy" Andrzej Sapkowski - 368 stron/ 3232
11. "Wieczna księżniczka" Philippa Gregory - 552 strony/3784
12. "Władczyni rzek" Philippa Gregory - 544 strony/ 4328
13. "Otello" William Shakespeare - 210 stron/ 4538
14. "Wiedźmin: Chrzest ognia" Andrzej Sapkowski - 334 strony/ 4872
15. "Wiedźmin: Wieża jaskółki" Andrzej Sapkowski - 428 stron/ 5300

Na chwilę obecną to tyle, aczkolwiek umilam sobie czas lekturą "Pana Tadeusza"... Jak na przymusowe czytanie całkiem dobrze się zapowiada 😁 Lubiłyście przerabianie obowiązkowych książek w szkole? Ja, szczerze mówiąc, nie przepadam za tym. Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnimi wpisami 😊 Witam serdecznie także nową obserwatorkę. Życzę Wam miłego popołudnia!
                                                                                            Ann

środa, 8 sierpnia 2018

Pudełko w klimacie vintage

Witajcie! Dawno mnie tu nie było... Niestety, czas płynie nieubłagalnie: połowa wakacji już za nami. O samych wyjazdach może coś wspomnę w następnym poście. Dzisiaj natomiast prezentacja przerobionego pudełka. Proste, kartonowe, na początku w kolorze różowym (za którym, może jak pamiętacie, nie przepadam 😉) ozdobiłam znalezionymi na strychu starymi papierami. Powiem Wam, że to prawdziwy skarb takie wiekowe, pożółkłe papierzyska! Mają nie tylko efektowne czcionki i zdobienia, lecz także nietypową strukturę i ten kolor...! 
Co do mego pudełka, potraktowałam je dodatkowo tradycyjnie białą farbą, zaś na wieku narysowałam cienkopisami róże. Szybko i nieskomplikowanie, a od razu lepiej pasuje mi do mebli w pokoju 😄





Jak Wy spędzacie wakacje? Idę zajrzeć co u Was słychać ciekawego. Miłego dnia! 
      
                                                                                                                           Ann