wtorek, 30 października 2018

Proste "dziękuję!"

Witajcie! Kolejna kartka, niezbyt skomplikowana, utrzymana w odcieniach błękitu i brązu. Taki prosty wyraz podziękowania. Papiery od Latarni Morskiej, trochę scrapków, które otrzymałam w prywatnej wymiance od pewnych miłych osóbek i papierowe kwiaty (kupne niestety, aczkolwiek  ładne). Co o niej sądzicie?
                                                                                                                 Ann


niedziela, 21 października 2018

Wyżywam się artystycznie... znowu

Tworzę sobie to tu, to tam w art journalu ... i są efekty!Coraz bardziej mi się taka zabawa podoba. Gdyby tylko jeszcze ten uparty telefon chciał mnie słuchać... Musicie wierzyć mi na słowo, że w rzeczywistości kolejne strony mają mocne, piękne kolory, no i nie są tak prześwietlone 😉 Chyba muszę poćwiczyć obsługę komórki, hehe.
Pora na objaśnienie, co też przedstawiają dzisiejsze, aż trzy, strony. Pierwszy cytat, z hiszpańskiej piosenki, znaczy mniej więcej tyle: "Dajmy sobie pocałunek, który nigdy się nie skończy". Stąd dwa węże nawiązujące do symbolu wieczności. Drugi cytat także z piosenki, tym razem angielskojęzycznej ("Dead man walking" Andy Black, polecam). Takie mroczne klimaty, ale jak to przy ciężkiej muzyce... Do poprawki: muszę poćwiczyć tworzenie koloru krwistoczerwonego. Trzeci cytat pochodzi dosłownie "z ust" Horacego: "Poezja jest jak obraz". Uwielbiam tą stronę, te barwy i nawiązanie do poezji.😍











Zostawiam Was z zdjęciami ze spaceru. Szkoda, że złota jesień jest tak krótka, już szaruga i chłód zawitały do nas. Przyznać jednak musimy, że ostatni miesiąc był przepiękny. Będzie co wspominać w listopadowe wieczory. Zresztą, i one mają zalety! Czekam na sezon herbaciano-kocykowy w duecie z dobrą książką/ robótką/ filmem.🍂 Pozdrawiam Was wszystkich gorąco, dziękuję bardzo za Wasze miłe słowa i odwiedziny. Dobrego wieczoru i nadchodzącego tygodnia! 😊😃
                                                                                                                                     Ann


poniedziałek, 1 października 2018

Mój pierwszy exploding box

Cześć wszystkim! Zaglądam tu w przerwie między jednym a drugim kichnięciem. Czytałam co u Was słychać, widzę, że część z Was też zakatarzona :(
Szkoda, bo wrzesień jest takim fajnym miesiącem... Między innymi moja Mama miała urodziny, na trzy dni przede mną ☺️   Chciałam wypróbować znowuż coś nowego, więc na warsztat wzięłam exploding box. Nawet nie myślałam, że efekt może być taki ciekawy!






Na koniec pragnę dodać, że po dłuuugim czasie udało mi się skończyć "Pana Tadeusza" 😃
Życzę Wam dużo słońca i mało przeziębień na zaczynający się tydzień!
                                                Ann