Tło

Tło

wtorek, 18 lutego 2020

Nie wystarczy "kocham"...

Dobry wieczór moi Drodzy! Jak się macie? Walentynki minęły, powoli chyli się ku końcowi czas karnawałowej zabawy. Jeszcze trochę i rozpoczniemy Wielki Post. I chociaż to ten okres głównie kojarzymy z zadumą, kontemplacją, to na co dzień też warto znaleźć taką chwilę oderwania się od rzeczywistości. Nie myślcie sobie teraz, że mi się to tak wspaniale udaje, a gdzie by tam! Ale bardzo bym chciała to u siebie na nowo wprowadzić w życie, bo czuję, że potrzebuję czasami takiego kontrolowanego "odlotu".  Tak też mnie naszło, gdy pracowałam nad tą karteczką dla mojej połówki. Tyle słów, żeby wyrazić, jak to napisał poeta, niewyrażalne. Bo prawda taka, że często żadne słowa nie są w stanie oddać ludzkiego uczucia, w sumie żadnego. Wypisując walentynkę ujęłam w rzeczywistości jedną milionową tego, co bym chciała, co powinnam, co muszę powiedzieć. I tak zauważcie, łatwiej niektórym, w tym i mnie, napisać te kilka życzeń, wyznań, niż je wymówić. Och, wtedy emocje biorą górę i nagle jakby struny głosowe nigdy nie istniały hehe. Wracając, chcę Wam się przyznać, że jako wciąż duchem dziecko, powoli odkrywam, że prawdziwa miłość to nie tylko "kocham". To także "dziękuję", "przepraszam" i wiele, wiele więcej...
Wiecie, kartkowanie i robótki to akurat takie hobby, gdzie człowiek nie musi się wiele wysilać, a może czasami porozmyślać. Zachęcam, poprawia nastrój :) Dzisiejsza walentynka jest skromniejsza w jako takie zdobienia, ale bogatsza w formę. Jak na męską kartkę to i tak sporo serduszek, chociaż obdarowany się bardzo ucieszył. Z drugiej strony harmonijki także znajdują się życzenia, a wstążka jest zamocowana z tyłu. Pracę posyłam na wyzwania TUTAJ (serce, miłość, czerwień), TUTAJ i TUTAJ.
Dziękuję serdecznie za Wasze ciepłe słowa i odwiedziny. Życzę Wam dobrego tygodnia, chwil zadumy (teraz mi się przypomniał Kubusiowy kącik zadumy! - w ramach relaksu ;) i możliwie jak najmniej smutków. Jesteśmy coraz bliżej wiosny kochani!

                                                                                           Ann








piątek, 14 lutego 2020

Miłość to proste słowo

Witajcie! Miłość to proste słowo, a czasami tak trudno wyznać, że kochamy... Dzisiaj przedstawiam Wam zupełnie inną niż zwykle kartkę dla bliskiej mi osoby, pracę, gdzie postawiłam właśnie na prostotę. Wyraźne mają być słowa zawarte w środku, dlatego wyjątkowo ozdobiłam także wnętrze pracy. Można powiedzieć, że to trochę efekt mojej eksperymentalnej zabawy kredkami akwarelowymi z Tigera. Inspirowałam się pracami @li.la.o (Instagram). Jestem bardzo ciekawa, co sądzicie o takim stylu. Mi samej się nawet podoba, ma to coś ;) Pracę posyłam TUTAJ na wyzwanie.
Znowu krótko, na szybko i w przerwie między jednymi zadaniami a drugimi. Nawet lubię taki pęd życia. Umęczy, dużo tego, nie zawsze zdążę z wszystkim, ale przynajmniej mam poczucie, że nie marnuję czasu, że stale coś robię. I to jest fajne. Życzę Wam dobrego dnia moi Drodzy. Ach, i hm, radosnych? zakochanych może bardziej walentynek :)

                                                                                                          Ann






sobota, 8 lutego 2020

Walentynkowe zawijaski

Dzień dobry moi drodzy! Teraz już zaprzeczać nie mogę. Nawet tak leniwa osoba jak ja w końcu wzięła się do nauki przed egzaminem. No i nagle jakoś czasu mniej na hobby niestety. Są jednak sprawy ważne i ważniejsze, a jak tu nic nie stworzyć z okazji nadchodzących walentynek? Dzisiaj prezentuję kartkę z sercem. Trochę w stylu clean&simple, prosta, ale (mam nadzieję) efektowna. Charakteru quillingowemu sercu dodaje zembossingowany napis "love" i arkusik od MintayPapers, a także fioletowa baza potraktowana mgiełką. Pracę posyłam na wyzwania: TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ.
Ach, właśnie wyszło u mnie słońce. Po całym zimnym, deszczowym tygodniu to miła odmiana. Jak Wam mija czas? Część z Was jeszcze ma ferie, prawda? Zauważyłam, że niektórzy już wykonują ozdoby wielkanocne. Cóż, przy tej pogodzie to się nie dziwię. Dziękuję jak zawsze za wszystkie ciepłe słowa i komplementy. Także za to, jak wspominaliście własne studniówki czy swoich dzieci. Z wielką przyjemnością to wszystko czytałam. Ściskam Wam mocno i życzę dobrego tygodnia!

                                                                                                             Ann

PS. Niestety dalej nikt się nie zgłosił jeszcze do Podaj dalej. A chciałabym komuś sprawić fajny prezencik :) Jeśli znajdzie się ktoś chętny to proszę zgłosić się w komentarzu ;)







sobota, 25 stycznia 2020

Niezapomniana noc

No i się doczekałam kochani. Witajcie! Tak jak obiecałam, dzisiaj krótka relacja ze studniówki. Nie sądziłam, że będzie tak udana, że ja i moi przyjaciele będziemy się tak wspaniale bawić. Jak zaczęliśmy przed osiemnastą, tak jeszcze o czwartej nad ranem nie chcieliśmy schodzić z parkietu! Zdradzę Wam, bo wręcz muszę to zaznaczyć, że taniec z moim chłopakiem jest jak magia. Czy ktoś z Was oglądał może film "Śpiąca królewna", produkcji Disney'a? Jest tam taka scena na sam koniec, jak królewna tańczy ze swoim księciem pośród chmur. Wiecie co? Czułam się d o k ł a d n i e tak samo! To niesamowite uczucie, gdy trzymając się za ręce, para daje się porwać muzyce i wręcz unosi do gwiazd....
Mój rocznik liczy niewiele osób, około czterdziestu, do tego kilkanaście osób towarzyszących i kilkoro nauczycieli. Stąd przydzielono nam nie za dużą, ale piękną salę, gdzie po tradycyjnym polonezie bawiliśmy się do rana. Ale ja będę tęsknić za próbami i tym całym przygotowywaniem... Przed balem wszyscy panikują, czy na pewno się uda, skąd sukienkę wziąć, garnitur, czy buty pasują, czy zdążymy program artystyczny przygotować? Koniec końców wszystko i tak się jakoś udaje, zdarzają się drobne wpadki, które potem wywołują tak naprawdę uśmiech na twarzy. Ja miałam taką samą sukienkę jak rówieśniczka na przykład. W pierwszej chwili gdzieś tam było nam szkoda, ale szybko obie o tym zapomniałyśmy, zresztą mało kto to zauważył. Co najbardziej zapamiętam? Wspólne wygłupy i popisy podczas tańca. No i przede wszystkim to, jak mój kochany na mnie patrzył... 💙
Ja sama miałam niewielki udział w bezpośrednich przygotowaniach do studniówki, ale nie byłabym sobą, jakbym czegoś nie zmajstrowała. Wpadłam na pomysł bukiecika dla mnie i butonierki dla mojego partnera. Sama frajda, bo oczywiście foamiran i nożyczki poszły w ruch. Do tego pozłociłam złotą farbą i jej! całość ślicznie się mieniła. Ozdoby, które przygotowałam posyłam na wyzwanie TUTAJ, w końcu to element stroju na imprezę 😄
Nie myślałam, że tak dobrze zapamiętam studniówkę, a tym bardziej, że będzie mi tak szkoda, że mam ją tylko raz! Nic no, będą następne warte zapamiętania wydarzenia w życiu. Jutro kończą się u nas ferie, znowu wracamy do codziennego rytmu. Teraz w sumie ostatnia, choć długa prosta przed egzaminami. Cała rzecz w rym, żeby umieć wszystko ze soba pogodzić: naukę, hobby, czas z rodziną, przyjemne z pożytecznym. Trzymajcie kciuki, żeby był zapał 😉 Chcę też wreszcie zajrzec do Was, popatrzeć, co też pięknego tworzycie. Mi jakoś wena kartkowa opadła, ale gdzieś mi chodzi LO po głowie... Wszystko w swoim czasie, tym, co dotrwali do końca posta bardzo dziękuję. Także dziękuję jak zawsze za Wasze odwiedziny i słowa. Wszystkiego dobrego moi drodzy!

                                                            Ann


💙